poniedziałek, 11 maja 2020

Brzemienna Tułaczka


Mieszkańcy Wyspy Piarrelar lubią proste życie. Nie mają zbyt wielkiego zaufania do magii i starają się zniechęcić  czarodziejów do osiedlania się, a nawet do odwiedzania ich ziem. Najchętniej przebywają we własnym gronie, a wobec obcych są chłodni i podejrzliwi. Szczycą się tym, że do wszystkiego potrafią dojść sami, pracą własnych rąk, bez narażania się na niebezpieczeństwo, jakie niesie za sobą korzystanie z pomocy sił tajemnych.  Jeśli chodzi o potwory i magiczne istoty, to Wyspiarze widują je tylko w teatrze, a nawet takie okazje trafiają im się rzadko, gdyż nie jest to tam zbyt popularna forma rozrywki. Jednak nawet taka zamknięta, praktycznie myśląca i na pozór nudna społeczność ma swoje sekrety, jak również podania i legendy. A wśród nich znaleźć można historię o Brzemiennej Tułaczce.
Nikt nie wie na pewno, kim jest ta kobieta. Najczęściej mówi się, że była niegdyś zwykłą wieśniaczką do chwili gdy jej rozgniewana matka, zdradzony mąż lub odtrącony kochanek nie rzucił na nią klątwy. Bywała też rozpustną księżniczką, świętokradczą kapłanką, a nawet demonem. Jednak, choć istnieje tak wiele teorii o jej pochodzeniu i przeszłości, jej wygląd i zachowanie zawsze jest takie samo. Zawsze mówi się o kobiecie w łachmanach, która podróżuje sama, pieszo i nigdzie nie zatrzymuje się dłużej niż na noc. Wygląda na młodą, ale mówi i zachowuje się jak starowinka, a jej wiecznie podkrążone i spuchnięte od płaczu oczy zdradzają, że błąka się po świecie już od wielu lat. Ma wielki, wystający brzuch, jakby spodziewała się co najmniej bliźniąt, przez co właśnie nazywa się ją "brzemienną". Kobieta chodzi od miasta do miasta, od wsi do wsi i puka do drzwi obcych ludzi jak żebraczka. Nigdy nie prosi jednak ani o pieniądze, ani nawet o jedzenie. Jak jej otworzysz, najpierw będzie tylko stać w milczeniu ze spuszczoną głową. Dopiero, gdy trzeci raz zapyta się ją, czego chce, ta spojrzy rozmówcy w twarz i poprosi o nocleg. Nikt nigdy jej nie odmawia - być może z powodu niewiedzy lub zbyt miękkiego serca, albo też (jak twierdzą niektórzy) dlatego, że nie sposób spojrzeć w oczy kobiety i nie usłuchać jej próśb. Legenda mówi, że Tułaczka, nieważne gdzie trafi i jak zostanie tam przyjęta, rodzi nocą i odchodzi jeszcze przed świtem, zostawiając swoje dziecko w miejscu, gdzie nocowała. I czasem jest to niemowlę. Ale nie zawsze. 
   Brzuch Brzemiennej Tułaczki nigdy się nie zmniejsza i zawsze jest w nim jeszcze jedna istota, pragnąca wyrwać się na świat. Zdarzało się jej rodzić dzieci wszelkich ras, przeciętne, zdeformowane lub oszołamiająco piękne. Wydawała też na świat zwierzęta wszystkich gatunków, nawet takie, które zazwyczaj wykluwają się z jajek. Ale nawet to nie jest jej najbardziej zdumiewającym dziełem. Były też inne - siedmiogłowe węże, ludzie-nietoperze, owłosione ryby, gnomy i groźne ettiny. Podobno to z jej łona wyszły pierwsze nimfy i drudy. A wszystko to zostało rozsiane po świecie, gdyż matka tego przedziwnego rodzeństwa wciąż tuła się po świecie i nigdy nie patrzy wstecz. Czasami mówi się, że Brzemienna Tułaczka powierza ludzkie dzieci tym, którzy mają dobre serca, a złoczyńcy znajdują rankiem pod swym dachem jakąś przerażającą bestię. Ale wielu śmieje się z tej teorii. Na tym świecie bowiem kary i nagrody rzadko kiedy trafiają do tych, którym się one słusznie należą, a nawet gdyby sprawiedliwość istniała, czy mądrze byłoby liczyć na nią ze strony kogoś, kto stale porzuca tych, co najbardziej jej potrzebują?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz