sobota, 10 maja 2025

Piosenka Zofii


 Wciąż błyszczą kamienie i pachną wciąż zioła

Co miały mnie bronić przed duchem złym

Lecz nic mnie od lęku uchronić nie zdoła


Przed ludzką niedolą gdzie się skryć?



Gdzieś tam krew wciąż płynie, gdzieś toczą się głowy


Te wizje mnie dręczą każdego dnia


Czy zawsze, gdy trzeba, plan będzie gotowy?


Kto lud mój wspomoże jak nie ja?



Wciąż ku mnie ktoś wyciąga swe dłonie

Lecz sama ich przed złem nie obronię

Wiem



Głos cichy, złowieszczy tak szepce wśród nocy:


“Kolejny dzień próby nadchodzi już”


Mój brat z dnia na dzień coraz bardziej obcy


Ten chłód w jego oczach tnie jak nóż



I często się czuję bezradna, niczyja


Choć wiem, że za sobą mam cały dwór


Znienacka zaczyna mnie swędzieć szyja


Tak jakby już oplótł ją szorstki sznur




Wciąż ku mnie ktoś wyciąga swe dłonie

Lecz sama ich przed złem nie obronię

Wiem



Są dni, gdy nieczułość się zdaje ratunkiem


Gdy sama swe serce chcę złożyć w grób


Czy demon mnie zatruł ust pocałunkiem? 


Czy własna ma dusza to też wróg?



W mych snach patrzą na mnie łakomie upiory


Na jawie - przodkowie z portretów ram 


Tak smutne są dni me, tak zimne wieczory


Przeczucia złe mówią: “Śmierć u bram”




Wciąż ku mnie ktoś wyciąga swe dłonie

Lecz sama ich przed złem nie obronię

I wiem, że mrok nadciąga z oddali

Gdy przyjdzie czas, czy mnie ktoś ocali?

Kto?